- Deepak Chopra
Zapisz się do newslettera
Autor Valion, 02.07.2010
Z notatnika podróżnika, czyli relacja z wyprawy do krainy marzeń. Przecież każdy z nas ma gdzieś wymarzoną przestrzeń, która czeka na swojego odkrywcę.
"Dla wielu podróżników Afryka
jest obiektem pożądania, miłości
od pierwszego wrażenia,
miejscem przebudzenia
i ponownych narodzin" (John Heminway)
Chyba każdy z nas pamięta ze swego dzieciństwa powieści przygodowe. Któż z nas nie był Stasiem ze strzelbą na ramieniu spacerującym po sawannie? Któż z nas nie był rozbitkiem na bezludnej wyspie wraz z bohaterami Verne'a? Któż z nas wreszcie nie marzył w głębi serca by tam być, w tych miejscach? Do dziś wiele z miejsc poznanych w tamtych czasach ma dla mnie wydźwięk niemal baśniowy. Mombasa, Krzyż Południa, Słupy Karnaku, tajemnicze królestwo Mali. Świat czeka by go odkryć.
W lutym 2009 roku udało mi się spełnic jedno z takich dziecięcych fantazji. Wybrałem się do kolebki ludzkości, do ojczyzny czeronych słoni, do świata, który powoli niestety przemija i można go jeszcze tylko odnaleźć na kartach XIX-wiecznych książek.
Moja przygoda to safari w Kenii. Po prawdzie stasinową strzelbę zamieniłem na aparat fotograficznych, ale zapewniam, że wrażenia bardzo podobne. Po całonocnym locie wylądowaliśmy w Mombasie. Nie wiem, może tylko ja to tak odbieram, ale już sama nazwa Mombasa ma posmak arabskich przypraw, barwy kości słoniowej i dźwięki murzyńskich bębnów. To już przygoda sama w sobie. Niestety po wylądowaniu część czaru prysnęła jak bańka mydlana. Nasz transfer z lotniska do hotelu biegł co prawda Barack Obama Road, ale poprzez prawdziwe slumsy, choć trzeba przyznać, że kolorowe. Jak to w dawnych koloniach bywa, społeczeństwo jest wymieszane. Trochę tu
jeszcze ostało się potomków europejskich farmerów, którzy nadal stanowią jakby miejscową arystokracje; jest tu bardzo duża kolonia Hindusów sprowadzonych przez Anglików do budowy Wschodnioafrykańskiej Linii Kolejowej biegnącej z Mombasy poprzez Nairobi, aż do brzegów Jeziora Wiktorii; jest dosyć dłuża grupa Arabów pamiętająca jeszcze czasy gdy Mombasa była głównym ośrodkiem handl przyprawami, kością słoniową i niewolnikami; i są tu wreszcie rdzenni mieszkańcy, Masajowie, Kikuju czy Samburu, by wymienić te najbardziej znane plemiona. Każda z tych grup ma swoją religię, swoje stroje. I przyznać trzeba, że tylko europejczycy wypadają bezbarwnie i nudnie.
Przekroczyłem po raz pierwszy w życiu równik. Co prawda na wysokości kilku tysięcy metrów, ale zawsze się liczy, prawda? Gdy jedzie się do Kenii, jedzie się z dwóch powodów: bogata historia i jeszcze bogatsza przyroda. I Kenia spełnia te oczekiwania nieomal na każdym kroku.
Mombasa to niesamowity miks wpływów europejskich: portugalskich i angielskich, arabskich i chińskich. Co do przyrody zaś, to jest tak jakby Zoo i ogród botaniczny przyszedł do nas. Baobaby, drzewa kiełbasiane, najróżniejsze gatunki palm, kwiaty jakich nigdy nie widziałem jeszcze, jaszczurki przechadzające się po ścianie, stado małp nawiedzających hotel w poszukiwaniu jedzenia, dziwne odgłosy nocnych zwierząt.
Z mojego pobytu chciałbym opisać trzy epizody. Safari w Tsavo, Safari w lesie deszczowym Shimba Hills, oraz zwiedzanie Mombasy. Pierwsze odbyło się dwudniowe safari w Parku Narodowym Tsavo East.
|
Baran 20.03-19.04 |
Byk 19.04-20.05 |
Bliźnięta 20.05-21.06 |
|
Rak 21.06-22.07 |
Lew 22.07-23.08 |
Panna 23.08-22.09 |
|
Waga 22.09-23.10 |
Skorpion 23.10-22.11 |
Strzelec 22.11-21.12 |
|
Koziorożec 21.12-20.01 |
Wodnik 20.01-18.02 |
Ryby 18.02-20.03 |
Darowy VIDEOczat z Ekspertem
Zobacz kiedy znajdziesz odpowiedź
na swoje pytanie ...

Zobacz na EzoPorady.pl
Najczęściej czytane |
Najnowsze komentarze |
Nasz ekspertPrognoza na luty 2012O niezwykłym wybuchu społecznego buntu wobec ustaw ACTA, o narodzinach nowego społeczeństwa opartego na wolności - czyli o społeczeństwie nadchodzącej Ery Wodnika pisze w swoim felietonie nasz astrolog Piotr Gibaszewski. więcej » |